sobota, 7 kwietnia 2018

STYLÓWKA NA NARTY LUB SNOWBOARD - w co ubrać się na stok?

Hmm, dlaczego piszę o ciuchach na snowboard, gdy własnie zaczęła się wiosna? Odpowiedź jest prosta - wyprzedaże posezonowe. Na zakup ubrań i sprzętu snowboardowego i narciarskiego, gdy nie chcesz wydać na niego majątku, są dwa dobre momenty. Pierwszy - tuż przed sezonem. Drugi - pod koniec sezonu. Dlatego też ten post pewnie przypomnę jesienią.

Ok, przejdę do rzeczy. W co należy się ubrać na stok? Pierwsza odpowiedź jest taka - w to, w co tylko masz ochotę 👊 

Tak, tak się da! No może nie cały dzień
Zakładam jednak, że ten post czytają też osoby, które dopiero planują swój pierwszy wyjazd i mogą zupełnie nie wiedzieć, jakie bardziej standardowe wyposażenie może im się przydać.

W pełnym rynsztunku. Tak jeżdżę w zasadzie tylko na lodowcach na freeride lub przy bardzo złej pogodzie
Zaczynamy więc od spodu:

1. Bielizna

Nie wiem, co jest ważne dla facetów. Dziewczynom doradzam jednak wybrać sportową bieliznę. Po pierwsze - sporty zimowe to jednak sporty. Piękne koronkowe staniki mogą ucierpieć, gdy spocisz się wygrzebując ze śniegu. Druga sprawa jest taka, że wszelkie fiszbiny itp, mogą być źródłem dodatkowych siniaków, gdy upadniesz. Na nartach nie zdarza się to często, ale na snowboardzie wcięcie przedniej krawędzi lubi skończyć się "upadkiem na cycki" (wybaczcie, ale trudno określić to delikatniej). Sportowe staniki zapewniają też lepsze podtrzymanie biustu.

Warto zaopatrzyć się też w wysokie skarpety. Osobiście nie wiem czy poziom sportowości i specjalności tych skarpet ma takie ogromne znaczenie. Zdarzyło mi się założyć po prostu zwykłe wysokie kolanówki i nie odczuwałam wielkiej różnicy. 

Na krótką jazdę wystarczą zwykłe kolanówki. Gdy planujesz spędzić na stoku więcej godzin, warto jednak zainwestować w coś bardziej technicznego niż te na zdjęciu.
Jedno, co może mieć znaczenie to, że lepsze skarpety techniczne będą miały grubszy materiał na stopie, a to już wpływa na wygodę. Powyżej pewnej ceny skarpet dodawane są też poważniejsze technologie. Lepsza oddychalność, antybakteryjne materiały. To tak, jeśli chcesz już wydać więcej niż 100 zł za parę.

2. Termy - czyli bielizna termiczna

Przed rozpoczęciem mojej przygody ze snowboardem, chyba nigdy nie musiałam nosić kalesonków. Na snowboardzie/nartach jest to tymczasem standard. Pierwsza warstwa, którą zakładasz na ciało ma kilka funkcji. 

1) W szczycie zimy jest pierwszą warstwą, która zapewnia ciepło. Ja mam zawsze 2 komplety term. Cieńsze, na ciepłe dni i grubsze, z dodatkowym kołnierzem - na zimniejsze. Jeśli chodzi o ceny i materiały - ponownie, wszystko zależy ile chcesz wydać. Ja jeżdżę w termach Majesty. W tej chwili współpracujemy z tą marką, ale zupełnie szczerze przyznaję, że pierwsze ich termy, w których nadal jeżdżę kupowałam sobie sama, jako zwykły klient. Moim zdaniem w tych granicach cenowych - poniżej 200 zł - nie mają konkurencji. Wiele znanych dużych marek niestety spoczęło na laurach i skupiło się na grafice, a nie na technicznych właściwościach. Oczywiście są dostępne lepsze pod względem technologicznym rzeczy, ale ich ceny są w mojej ocenie zaporowe dla amatorów. Mnie jakoś boli wydanie 300-500 i więcej zł na koszulkę, która też nie będzie spełniała wszystkich moich oczekiwań. Zwróć uwagę, żeby dół termy sięgał wysoko na plecy a koszulka była długa.

Gdy już zaopatrzysz się w dobre termy, zobaczysz, ze przydają się nie tylko na stok
2) Gdy jest cieplej, lub zwyczajnie, gdy dużo się ruszasz i pocisz, odpowiednio dobrana terma będzie odprowadzać pot. Tak właśnie uzasadnia się techniczną bieliznę zamiast bawełnianych koszulek. Możecie tego nie wiedzieć, ale bawełna nie odprowadza wilgoci.

3) Jest to warstwa separująca Twoją skórę od spodni i kurtki. Zewnętrzne powłoki tj. kurtki i spodnie na deskę nie są przewidziane do zakładania ich prosto na skórę. Terma jest więc potrzebna jako izolacja pomiędzy skórą, a jakimkolwiek dziwnym plastikowym materiałem, z którego zrobione są spodnie i kurtka (jeśli nie zakładacie dodatkowej bluzy).

3. Hmm co dalej? Na termy ja zakładam ochraniacze. Na nogach cokolwiek miękkiego na kolana -  np. takie siatkarskie. Jeśli dopiero uczysz się jazdy, możesz sprawdzić szorty z ochronkami. Oszczędzisz sobie obitej pupy, ale ja jakoś sobie bez tego radzę. 

Jeśli jeżdżę po snowparku i planuję się obijać - zakładam dodatkowo "zbroję" od LevelX. Teoretycznie ona też działa, jak terma, ale jakoś wolę mieć jeszcze coś pod spodem. 

Zbroja daje mi +10 do odwagi, nie testowałam jej jeszcze przy bardzo poważnych upadkach. Ochraniacze na kolana są za to w użytku bardzo często
A dalej, tutaj już pojawia się sporo rozbieżności, co to tego, co powinno pojawić się dalej. Ja prawdopodobnie niweczę jakikolwiek sens bielizny technicznej, gdy zakładam na to wszystko bawełnianą bluzę. Cóż tak po prostu lubię. 

W tej chwili dostępne jest też sporo tzw. soft shell'i. Czyli bluz z bardziej technicznego materiału. Mnie możecie często zobaczyć w bluzie snowboardowej od DeepTrip, która w części na tułowiu jest właśnie takim soft shellem. Ja lubię ją zakładać na snowapark, bo ukośne cięcie rękawów ukrywa moją zbroję i nie wyglądam jak mięśniak 😉

Na ciepłe dni soft shelle sprawdzają się bardzo dobrze, a przy tym fajnie wyglądają
Majesty robi też pełne soft shelle i masę długich bawełnianych bluz. Co do kroju - dla mnie ważne jest, żeby bluza była długa, ale to jest totalnie kwestia wygody. Krótsza bluza mniej chroni od zimna, ale lepiej zmieści się pod kurtką. Długa bluza jest cieplusia i wygląda stylowo, ale zawsze umoczy się w śniegu. nie upchniesz jej też pod fartuch śniegowy (za chwilę napiszę co to takiego). Ja najbardziej lubię jeździć w samej bluzie. M.in. dlatego, że możliwe jest to tylko, gdy jest milutko i cieplutko. Przy zimnym wietrze niestety bawełna nie wystarcza i konieczna jest kurtka.

4. Powłoka zewnętrzna - kurtka, spodnie. Jaki ma cel kurtka, skoro tak fajnie jeździć na samej bluzie? A taki, że kurtka zrobiona jest co do zasady z dobrych technicznie materiałów i chroni przed wiatrem, a jednocześnie powinna też odprowadzać wilgoć. Wydajność tych funkcji zależy od zastosowanych technologii. Gdy wjeżdżacie w głęboki śnieg przydają się techniczne funkcje kurtek/ Lepsze kurtki (kiedyś miały go wszystkie, teraz niestety wielu producentów obniżyło mocno jakość) posiadają elementy chroniące przed dostaniem się śniegu pod kurtkę. Po pierwsze jest fartuch śniegowy, dodatkowy, ciaśniejszy materiał w środku, który szczelnie przylega do spodni i zapobiega wpadaniu śniegu pod kurtkę. Ja lubię też rękawki zahaczane o kciuk, które chronią ręce i wnętrze rękawiczek.

Czasem jednak dobra kurtka się przydaje - ja jeżdżę w kurtce Burton, którą kupiłam kilka lat temu. W tej chwili niestety kurtki podobnej jakości trafiły na wyższą półkę cenową i jest to wydatek 1500+ zł
Ale wiecie co? Przy dobrych warunkach pogodowych, gdy nie przewidujecie szczególnego wysiłku (np. podchodzenia pod górę albo tarzania się w śniegu) moim zdaniem nie ma potrzeby przywiązywać do tego tak wielkiej wagi. Jeśli jest dla mnie minimalnie zbyt zimno by jeździć w samej bluzie (gdy jedziesz z pewną prędkością wiatr względny powoduje, że możesz czuć zimno) zakładam na nią zwykłą ortalionową wiatrówkę od Vansa. To taka kurtka moro, którą możecie czasem widzieć na naszych filmach lub na moim Instagramie. Ma ona 2 funkcje. Po pierwsze chroni od wiatru, po drugie zapobiega obklejaniu śniegiem, gdy np. wyląduję w puchu.

Oddychalność nie jest jej mocną stroną, ale od wiatru chroni wystarczająco.
Spodnie, gdy nie planujesz ekstremalnego wysiłku, to już kwestia wygody i stylu. Mierząc je w sklepie weź zawsze pod uwagę grubość termy i ewentualnych ochraniaczy. Warto też rozważyć, czy planujesz jazdę w głębokim śniegu - wtedy możesz zainwestować w wyższe spodnie, albo tzw ogrodniczki - czy raczej zostaniesz na snowparku - mniejsza jest szansa śniegu włażącego za pas.

Hmm... co jeszcze o ubraniach?

Rękawiczki - szczerze uważam, że to jeden z najważniejszych elementów. Ja mam jedne rękawiczki, do których dodaję wewnętrzne techniczne rękawiczki na niższe temperatury. To, co dla mnie jest ważne, do zadbanie by za dużo śniegu nie wchodziło do rękawiczki. Czyli wybieram zawsze rękawiczki z dłuższym mankietem, a do tego dbam, żeby co najmniej terma, lub bluza, lub kurtka miała na wyposażeniu rękawki zahaczane o kciuk.

Niektóre zabawy na śniegu kończą się śniegiem wszędzie
Czapka - ja wybrałam jazdę w kasku rowerowym, pod który wkładam czapkę. Takiego wyboru dokonałam ze względu na wygodę i gust. Uszka doczepiane do zimowych kasków nigdy wystarczająco nie chroniły moich uszu. Taki styl też po prostu mi się podoba. Minusem jest konieczność poprawiania zestawu: czapka, kask gogle, żeby trzymał się w odpowiedniej konfiguracji. A jest to o tyle ważne, ze zawsze znajdzie się ktoś, kto zauważy akurat ten moment gdy wszystko się rozjechało i uzna za konieczne zwrócić na to uwagę 😒

z resztą nic przyjemnego nie ma w wietrze na czole :D
Szalik - zamiast szalika dobrze jest używać tzw. komina. W górskim wietrze lub słońcu warto chronić twarz. Idealne są do tego kominy z technicznego materiału. Moim zdaniem warto zainwestować w materiał z dodatkiem wełny z merynosów, która ma świetne właściwości oddychalności i ochrony przed zimnem. Mi najlepiej spisują się kominy Buff'a - ta firma zajmuje się w zasadzie tylko tym produktem, więc raczej znają się na rzeczy. Ale możecie znaleźć oczywiście ten sam produkt w różnych markach i cenach. moim zdaniem ważne jest zasłonięcie twarzy czymś, co nie ogranicza możliwości oddychania.

No tak - daj się dziewczynie wypowiedzieć o ciuchach, a dostaniesz najdłuższy wpis na świecie. W takim razie komentarze na temat sprzętu do jazdy, kasku, gogli itp zostawię na osobny post. Sprzęt też warto kupować tuż po sezonie, więc post nadal będzie zaskakująco aktualny.

Tymczasem, jak zwykle chętnie poczytam komentarze i odpowiem na Wasze pytania, jeśli tylko znam odpowiedź.

3 komentarze:

  1. W tytule chyba miało być "w co ubrać się na stok", poza tym super artykuł, czekam na część o sprzęcie (deska, kask, gogle) :-). Pytanko tylko czy sprzęt Andrzeja będzie też później opisany? Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups - już poprawione. Tak, do tekstu o sprzęcie pomęczę Andrzeja o trochę porad dot. nart, bo sama mam raczej słabą wiedzę w tym temacie ;)

      Usuń
  2. Moja stylówka będzie rozpisana, jak Zuzia rozpisze xD :)

    OdpowiedzUsuń

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo