środa, 21 lutego 2018

Jak wybrać nocleg w podróży? Część druga - ważne kryteria

Cześć,

Tym razem wracam do tematu noclegów. Cóż, przyznam, że tu w Azji po prostu ten temat nie dawał nam spokoju. Ja też jestem może nieco rozpieszczona i znam siebie na tyle, że wiem, jak bardzo nieodpowiedni hotel może popsuć mi wrażenia z pobytu w nawet najpiękniejszym miejscu. Za to właściwy wybór może wpłynąć na to bardzo pozytywnie.

Ostatnio pisałam o tym, jak wybrać rodzaj noclegu - hotel czy hostel. Tym razem opiszę Wam kilka kryteriów, które okazały się nam pomocne w naszej podróży.

1. Cena
Nie oszukujmy się, w przypadku tak długiej podróży cena zawsze będzie miała znaczenie. W europie czy Ameryce Północnej - te ceny są znacznie wyższe niż tu dlatego często to kryterium staje się kluczowe. Tutaj nauczyliśmy się trochę bardziej je ważyć. Nadal sortowanie ofert w apce, w której szukam hoteli, ustawiam wg ceny "od najniższej". W innym przypadku może wpaść mi w oko piękny hotel, którego cena to np. 2000 zł za noc. bez sensu, strata czasu. Jednak to, czego nauczyliśmy się przede wszystkim na przykładzie Wietnamu, to fakt, że w pewnych granicach - powiedzmy pomiędzy 50 a 150 zł za dobę, cena nie musi odpowiadać standardowi. Najlepszym przykładem jest dla nas Nocleg w SaPa. Tam za te same 50 zł - nawet na Wietnam jest to bardzo tanio - spaliśmy w 2 skrajnie różnych pensjonatach.
Pod szybą na podłodze znaleźliśmy kałużę wody i postanowiliśmy szybko zabierać stamtąd nas i nasz sprzęt

W pierwszym było wilgotno, niezbyt czysto i bardzo zimno. Drugi okazał się nowiutki, ładnie urządzony, czyściutki i wyposażony w, bardzo ważny w tym miejscu, klimatyzatoro/ogrzewaczo/osuszacz.


Przeszukując booking do ceny 200 zł za dobę nie trafiłam na żaden inny hotel, który by takie ogrzewanie posiadał. Ponadto większość z tych hoteli była wiekowa, co w połączeniu z wilgotnością powietrza oznacza najzwyczajniej w świecie grzyb na ścianach.

No i tu przechodzimy do kryterium, które w przypadku Wietnamu okazało się bardzo przydatne...

2. Nowość
Właściciele hoteli, nawet tych uchodzących za średnią wyższą półkę w Wietnamie zdają się oszczędzać na utrzymywaniu obiektów w pierwotnym stanie. W Hanoi w **** hotelu trafiliśmy do pokoju, który wyglądał, jak po powodzi i nikt nie zadał sobie trudu, by wyłączyć taki zalany pokój z działania i zwyczajnie, go odświeżyć. Dlatego też, w obawie, przed nabraniem się na piękne zdjęcia sprzed 10 lat, zaczęłam szukać w opiniach informacji o tym, że hotel/pensjonat jest "nowy" lub po niedawnym remoncie. Dzięki temu zapewniamy sobie, że pościel i ręczniki, nie zdążyły jeszcze zostać wyświechtane i poplamione w niespieralny sposób, a ściany nie przesiąkły jeszcze wilgocią (cóż wietnamskie budownictwo nie uważa wentylacji za najważniejszy faktor). W jednym przypadku tylko ta zasada doprowadziła nas do pewnej skrajności - łazienka naszego pokoju w Cat Ba wymagała jeszcze pewnych wykończeń. Cóż skoro działa, to po co ją wykańczać. A hotel był jedynym na swojej ulicy.

Nasz nowiutki hotel w Cat Ba - prawie super, ale może ciut zbyt nowy
Tę samą zasadę zastosowałam w Tajlandii i przyznam, że ponownie sprawdziła się pod względem standardu pokoju. "Nowy" zawsze oznaczał czysty i dostosowany do współczesnych wymagań.

W City Hotel w Krabi mieliśmy do wyboru nowe i stare skrzydło. Nowe bylo zdecydowanie dobrym wyborem.
3. Wielkość pokoju
W naszym przypadku powierzchnia pokoju zwykle miała duże znaczenie. To kryterium nie jest pewnie tak istotne, jeśli pokój jest dla Ciebie tylko miejscem do spania. W podróży w końcu nie o to chodzi, żeby siedzieć w pokoju. Jeśli jednak, jak my, planujesz spędzać czas także pracując przy komputerze, warto szukać miejsca o większej powierzchni oraz wyposażonego np. w biurko. Bukując pokój przez aplikacje, jak booking czy agoda możesz zwykle zaznaczyć, że potrzebujesz miejsca do pracy. Co do samej informacji o powierzchni... cóż, nie zawsze jest ona podawana super dokładnie. Myślę, że jeden z naszych hoteli przeszacował się o dobre 10 metrów kwadratowych.

Większa przestrzeń przydała nam się też bardzo w sytuacji, gdy Andrzej rozchorował się. Szczęście w nieszczęściu było to w Tajlandii, gdzie dysponowaliśmy apartamentem z oddzielną sypialnią. On mógł więc spokojnie odpoczywać, gdy ja pracowałam w salonie. 


To także punkt do przemyślenia dla osób, które lubią spać w wieloosobowych pokojach w hostelu. Niestety nawet w ciepłych krajach zdarza się "przeziębienie".

4. Lokalizacja
I znów, istotność lokalizacji zależy od Twoich preferencji. Czytając opinie na bookingu ma się wrażenie, że goście nigdy nie są zadowoleni, każdy wolał by mieć blisko do jakiejś wybranej konkretnej atrakcji. Z drugiej strony bliskość atrakcji może oznaczać, że trafisz do okropnej hałaśliwej i zatłoczonej dzielnicy. Ciekawą sytuację mieliśmy podczas super szybkiego weekendu w Atenach. Ponieważ na terenie Grecji spędzaliśmy równe 40 godzin, zależało nam, by ateńską starówkę mięć na tyle blisko, żeby zaliczyć ją szybkim spacerem. W okolicy Akropolu, Agory itp jest bardzo wiele hoteli. Ich standard jest niezły, ceny też dobre, ale... te dzielnice należą do bardzo niebezpiecznych, brudnych i chaotycznych. Każdy hotel ma przed drzwiami groźnego ochroniarza, a co druga uliczka pełna jest narkomanów - w trakcje przyjmowania. Dla nas było to ciekawe doświadczenie, bo krótkie. Ale samotnym dziewczynom, lub chłopakom mniejszych rozmiarów niż Andrzej, raczej nie polecam. A lokalizacja wydaje się świetna - 5 minut od Akropolu.

W takich miejscach jak Tajlandia, czy Bali, gdy zależy Ci na odpoczynku, a skuter i tak Ci się przyda, warto popatrzeć na hotele nieco dalej od centrum. Przykładowo Canguu na Bali, jest tak rozległe, że nawet mieszkając pozornie w centrum, nigdzie nie dotrzesz szybko na piechotę. Dlatego my bardzo ceniliśmy sobie lokalizację Coworksurf. Położony na samej granicy miasteczka, ten hostel otaczała mała dżungla i pola ryżowe. To dawało niesamowity spokój, a dojazd skuterem do centrum - 5 minut drogą wśród pól ryżowych nie był żadnym problemem.

Niezłe otoczenie prawda?
Przydatnym narzędziem może być tu też google street view. Nie musisz znać miasta, do którego jedziesz, ale na streetview możesz często sobaczyć, jak wygląda okolica.

Zawsze warto więc zastanowić się, co jest dla Ciebie najważniejsze. W krótkim wyjeździe bliskość najważniejszej atrakcji może przeważyć nad piękną spokojną okolicą. Jednak jeśli planujesz spędzić relaksujące wakacje, może warto doliczyć czas na dojazd do atrakcji w zamian za lepszą okolicę.

Topas Ecologe w Sapa i widok na pola ryżowe

W przypadku pobytu na tak dużej wyspie jak Bali, inaczej rozumiana lokalizacja jest jednak bardzo istotna z innego powodu. Raczej nikt nie trafia tu na weekend. Jeśli więc chcesz zobaczyć piękno Bali, zrelaksować się uniknąć nagabywania ulicznych sprzedawców czy taksiarzy - polecamy bardzo starannie wybierać lokalizację (tip: z dala od Kuty). Warto pamiętać, że wyspa ma różne zakątki i samo hasło "Bali" nie opisuje całości wyspy. Rozmawiając z osobami, które odwiedziły takie miejsca możecie zauważyć, jak różne są ich wrażenia.

5. Opinie innych gości
Przez cały ten post temat opinii gości przewijał się. Ja przeczytałam ich chyba z milion podczas tej podróży. Nauczyłam się przy tym szukać ważnych dla mnie informacji i czytać je z uwzględnieniem kontekstu. Sama cyferka - ocena na bookingu, szczególnie w Wietnamie nie ma żadnego znaczenia. Wielu turystów, trafia tutaj do hotelu, gdzie standard odbiega mocno od ich oczekiwań, jednak przytłoczeni uśmiechami i drobnymi przysługami obsługi nie mają serca wystawić złej oceny. Dlatego strzeż się hoteli, które w pozytywnych opiniach mają TYLKO odniesienia do obsługi, atmosfery. Jeśli nie ma żadnej uwagi o czystości i standardzie pokoju, a oceny są na poziomie 8-9-10, wiedz, że coś jest nie tak.

Wyżej pisałam o tym, że uwagi o lokalizacji też trzeba bardzo filtrować pod względem Twoich oczekiwań. Podobnie jest np. z bardzo powszechnym w tej części Azji zarzutem - twardy materac. Wyraźnie goście z USA oczekują puchowej podusi zamiast materaca. Ta "negatywna" opinia dla nas była zawsze raczej plusem.

Jedyna bezwzględna zasada jaką przyjęliśmy to automatyczne odrzucanie obiektów, w których ktokolwiek miał spotkanie z pluskwami lub złodziejami. Gdy jeździsz, z całym swoim majątkiem w aparatach i komputerach bezpieczeństwo jest bardzo ważne.

6. Fotki na booking/Air b'n'n/agoda
Znów - wyżej coś już o tym napomknęłam. Foty w internecie najczęściej robione są tuż po remoncie i/lub mocno obrabiane przed ich wrzuceniem. Pokoje, choćby nie miały okna, zawsze są jasne, pełne słońca., ściany śnieżno-białe. Ogrody bujne i zadbane, a baseny ogromne. Cóż, zdjęcia mogą wyglądać bardzo kusząco, ale zwykle nie będą oddawały prawdziwego wyglądu miejsca. Przyznam, że na koniec podróży zdjęcia pokoju służyły mi już tylko do oceny, jakie elementy faktycznie się w nim pojawią. Zwracałam szczegółową uwagę na obecność: okna (bardzo ważne w Wietnamie, uwaga na zdjęciach na pozorowane okna, widać tylko zasłonki), biurka, szafy. Czasem pozwalają one też ocenić na ile nowy jest obiekt. Ale to już poważniejsza analiza :D Serio... np. patrząc na model toalety lub prysznica widoczny na zdjęciu można zobaczyć, że pokój nie jest starszy niż powiedzmy 5 lat. Tak, stałam się niezłym bookingowym psycholem :D... może więc na tym skończę.

Na pewno nie jest to wyczerpująca lista. Choć prawdę mówiąc długość tego wpisu pokazała mi ile mojej energii umysłowej przeznaczam każdorazowo na poszukiwanie hotelu. Wow... sama siebie tym zaskoczyłam. W ramach podsumowania warto chyba zaznaczyć, że tak szczegółowo wybieram tylko, gdy planujemy, gdzieś zostać co najmniej kilka dni. Gdy musimy tylko przekimać 1-2 noce, nie jesteśmy aż tak wybredni.

Wiele z tych kryteriów przestaje mieć też znaczenie, gdy możecie pozwolić sobie finansowo na przekroczenie pewnej granicy, cenowej. Choć i w Polsce zdarzyło nam się rozczarować standardem w 5*.

Jeśli masz pytania lub swoje uwagi uzupełniające ten wpis, chętnie przeczytam je w komentarzach. Wspólnie na pewno możemy rozwinąć listę takich wskazówek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo