poniedziałek, 26 lutego 2018

Naturalny sposób na włosy ombre i piękny wygląd

Cześć,

tak wiem, tytuł posta - to taki żarcik :D ale nie do końca. Prawda jest taka, że, zupełnie serio, bardzo dużo słońca i słonej wody działa magię na włosach. Ciemne włosy, choćby najczarniejsze na końcówkach nabierają koloru blond. Popatrzcie tylko na Anggę, naszego instruktora surfingu. Chłopak urodził się na Bali. Jest Balijczykiem z krwi i kości. Ma więc naturalnie czarne włosy. Która z dziewczyn zazdrości mu takiego ombre?



https://www.instagram.com/angga_florence/


Ja i Andrzej jesteśmy totalnymi blondynami, ale i naszym włosom słońce i ocean nadają platynowo złocistych refleksów. Sól powoduje też, że włosy trochę inaczej się układają. Robi się na głowie naturalny artystyczny nieład.

Do tego - niezależnie od wielkości filtrów, a w zasadzie zależnie, ale o tym za chwilę, w kremach ochronnych, skóra robi się złocista, wychodzą piegi. Znikają wypryski, a makijaż staje się absolutnie zbędny. Co do filtrów - dobra ochrona raczej pomaga, bo nie likwiduje opalenizny, a powoduje, że skóra jest złota, a nie czerwona i zostaje na miejscu zamiast schodzić :D

Może się Wam podobać lub nie, ale my lubimy siebie w tej wersji :)
Cóż - przedstawiciele i przedstawicielki branży beauty mogą się teraz łapać za głowę: przecież to niszczy włosy, niszczy skórę itp itd. Cóż, odżywki, kremy ochronne, oliwki - tyle w temacie. Natomiast co jest ważne to, że ta właśnie branża staje na głowie, żeby odtworzyć te efekty, o których pisałam. Dziewczyny płacą gruba kasę za ombre i pasemka (swoją drogą, kiedy jeszcze odwiedzałam fryzjerów często moje włosy były pokazywane na wzór do farbowania - niestety tak umie tylko natura). Sama nabyłam spray do włosów, który ma imitować to, co robi z nimi słona woda. Kredki do piegów, bronzery i wszelkie sprzęty do opalenizny mają na celu jedno - nadać Ci wygląd "dziewczyny surfera" - choć ja wolę powiedzieć wygląd surferki, a konkretniej - wygląd dziewczyny, która spędziła czas na słońcu, kąpała się w oceanie i jest szczęśliwa.

Ale przecież ten post nie może być o zabiegach upiększających, bo... przyznaję bez bicia - nie mam o nich zielonego pojęcia. Wiem natomiast tyle, że żadne zabiegi nie dadzą Ci tego, co daje Ci surfing i inne pasje związane ze sportem i przebywaniem na dworze. Żadne solarium, natryski, czy wizyta nawet u najlepszego fryzjera nie da tego błysku w oku, który daje złapana fala, zjechana ściana, podjazd pod trudne wzniesienie, czy nowy trick. Czy samo leżenie na plaży i pluskanie się w morzu da ten sam efekt? Nie wiem. Serio. Na pewno nie na mojej twarzy, bo zwyczajnie nudzę się w takich sytuacjach. Ale nie chcę mówić, że komuś nie daje to szczęścia. Mam jednak wrażenie, że dodanie sportu do swojego wolnego czasu daje coś więcej niż odpoczynek i relaks. Każda złapana fala, zjechana trasa czy inny mały sukces daje to właśnie poczucie satysfakcji. Nie mówię, że jest coś złego we włosach farbowanych w efekt ombre, czy robionych sprayem udającym sól morską. To fajne, jeśli wspominasz sobie właśnie jakieś fajny czas z wakacji, czy okres mieszkania w ciepłych krajach. W tym poście chodzi o coś innego - o to w skrócie, że takie sportowe szczęście, szczególnie szczęście zdobyte na plaży i w oceanie, na stoku itp. daje blask, który jest nie do podrobienia. Resting bitch face zmienia się w niezmazywalny lekki uśmieszek. Cóż może pojawi się siniak tu i tam, w końcu często mówimy o sportach, i to ekstremalnych. Powiem Wam jednak, że moim zdaniem to nadaje każdemu, tym bardziej dziewczynom, uroku i charakteru.

Uśmiechnięta, opalona, rozczochrana dziewczyna z siniakami na kolanach, ma na pewno fajne historie do opowiedzenia.

Popatrzcie tylko na nie:
https://www.instagram.com/ciupek/



https://www.instagram.com/kaftah/
https://www.instagram.com/alinatrybus/
https://www.instagram.com/magda.szczekutek/
https://www.instagram.com/awsmkids/
https://www.instagram.com/mcgosza/
https://www.instagram.com/roweroweblizniaczki/









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo