piątek, 17 listopada 2017

Dokąd warto podróżować? Instagram jako przewodnik

Jak zbudować swoją podróżniczą bucket list? Są na to różne sposoby. Zaproponuję Ci dzisiaj jeden z nich. Aplikacja, w której królują selfie czyli Instagram może posłużyć za świetny przewodnik podróżniczy i napełnić prywatną listę marzeń miejscami do odwiedzenia. W tym wpisie znajdziesz też sposób, aby nie dać się oszukać pięknym zdjęciom. Czytaj dalej, żeby zobaczyć, jak zweryfikować marketing vs. rzeczywistość

W natłoku profili modelek, celebrytów, piesków, kotków itp. bardzo fajnie rozwinęły się instagramowe profile podróżnicze. Na Insta możesz znaleźć indywidualnych podróżników, fotografów zajmujących się fotografiami krajobrazów, a także takie profile, które gromadzą najlepsze zdjęcia z całego świata.

Lubię uważać, że nasze instagramy @treneiro.zuzia i @treneiro.andrzej całkiem nieźle wyglądają w tej kategorii. Więc jeśli jeszcze ich nie śledzicie, zdecydowanie polecam tam zajrzeć. Zaczęliśmy właśnie nasze 3,5 miesiąca do Azji więc zapowiada się sporo egzotycznych sztosów.

W tym poście pokażę Ci kilka moich ulubionych profili, które "robią to dobrze" i są świetnymi źródłami inspiracji. Opowiem też o ciekawym sposobie na to, by uniknąć rozczarowań na wymarzonym wyjeździe.

Zacznę od najpopularniejszych profili, czyli takich, które zbierają "creme de la creme". Takie profile gromadzą milionowe liczby obserwatorów. Są inspiracją dla podróży, ale też świetną platformą promocji twórców pięknych zdjęć.


@beautifuldestinations to profil grupy twórców. Aktualnie zapraszają do aplikowania i dołączenia do zespołu. Materiały prezentowane na tym profilu stworzone są przez ich zespół. A trzeba przyznać, że są to naprawdę niesamowite zdjęcia i filmy. Dzięki zgromadzeniu teamu twórców z różnych krajów i podróżników Beautifuldestinations pokazują to, co najlepsze na całym świecie. A przy tym ich materiały są na prawdę wysokiej jakości.
















thedscvrr to profil powiązany z platformą The Discoverer. Profil gromadzi materiały dostarczane przez różnych twórców. Zawsze dba jednak o odpowiednie oznaczenia. Co więcej to twórca sam zgłasza swoje zdjęcia wraz z towarzyszącą im historią. Nie każde zdjęcie jest publikowane. Ciekawostką na tym profilu jest właśnie historia towarzysząca fotografii. Każde zdjęcie ma pokazywać swoiste odkrycie twórcy. Dzięki temu dość dokładnie opisywana jest lokalizacja każdego z miejsc.
















Ponieważ trafiliśmy właśnie do Wietnamu ucieszyliśmy się też z odkrycia profilu @vietnam.destinations. Na tym profilu dokładnie pokazywane są najpiękniejsze perełki Wietnamu, uchwycone przez podróżujących tam fotografów - profesjonalistów i amatorów. Profil wyraźnie kierowany jest do osób wybierających się w te okolice. Obok lokalizacji i opisu fotografii często można tam znaleźć dodatkowo ciekawe porady turystyczne - np. informację, jak trafić w dany punkt widokowy.
















To oczywiście tylko przykłady. Takich profili, wartych śledzenia jest znacznie więcej. Jeśli macie swoich ulubieńców, wpisujcie je w komentarzach, chętnie poznam więcej inspiracji.

Zanim przejdziemy dalej - mała dygresja. Prowadzenie takiego profilu, jak te opisane wyżej, wiąże się wielką pokusą - łatwo zbudować na nich duży zasięg, szczególnie przez publikowanie pięknych zdjęć od profesjonalistów. Wiąże się to jednak z ważnym problemem dotykającym twórców - skoro prezentowane są fotografie innych autorów, konieczne jest poszanowanie ich praw. Chciała bym więc ostrzec Cię przed śledzeniem profili, które nie szanują twórców. Jeśli widzisz, na profilu, że ewidentnie jego właściciel nie jest twórcą zdjęć sprawdź, czy odpowiednio oznaczany jest autor. Gdy tego brakuje - osobiście zachęcam do unikania takich profili. Są to w mojej ocenie zwykli złodzieje, którzy budują swoje zasięgi na ukradzionych treściach.

Wobec odbiorców nieciekawą praktyką jest też zatajanie lokalizacji, w której zrobione było zdjęcie. To praktyka nie jest może nielegalna :) ale jednak nie do końca życzliwa. Cóż niektórzy podróżnicy tłumaczą niepodawanie lokalizacji ochroną tych miejsc przed zadeptaniem. Trudno jest z nich jednak czerpać inspirację, a odbiorca może je odwiedzać co najwyżej jako galerię sztuki fotograficznej.

OK. Teraz przejdźmy do profili prowadzonych przez samych fotografów podróżników.


Tu moim ulubieńcem jest @chrisburkard. Kanadyjski fotograf podróżnik. Świetny profesjonalista, a przy tym facet, który nie boi się przygód. Poza pięknymi zdjęciami Chris dzieli się też poradami dla amatorów fotografii. Niestety Chrisowi zdarza się opisywać lokalizację jego zdjęć "Planet Earth"... cóż niezbyt precyzyjnie.


Ukrywanie lokalizacji wybaczam mu jednak, ponieważ dzieli się bardzo dużą wiedzą techniczną, którą sam gromadził latami ciężkiej pracy.














Kolejny podróżnik-fotograf to @jordhammond. Chłopak, odwrotnie niż Chris Burkard określa się najpierw jako podróżnik, a następnie fotograf. Jego zdjęcia są jednak bardzo profesjonalne i naprawdę niesamowite. Jego talent pozwala mu podróżować bardzo dużo, ponieważ - co widać w opisach zdjęć - bardzo dużo współpracuje z agencjami turystycznymi w odwiedzanych miejscach. Cóż nie mam nic przeciwko oglądaniu takich reklam.

















My śledzimy też poczynania @funforlouis. Chłopak wywodzi się z You Tuba. Tam popularność zdobył w nieco kontrowersyjny sposób (tych filmów nie znajdziecie już na jego kanale). W tej chwili prowadzi vloga podróżniczego. Ostatnio przeleciał 2 osobowym samolotem świat dookoła, więc zarówno na jego kanale You Tube, jak i na jego profilu na Insta możecie znaleźć niesamowite filmy, zdjęcia i historie.

















Dlaczego warto śledzić te profile? Moim zdaniem, codzienna dawka piękna z całego świata po prostu nie pozwoli Ci usiedzieć w miejscu. Kiedy zobaczysz te niesamowite zdjęcia zaczniesz myśleć tylko o tym, jak się tam dostać i zobaczyć to na własne oczy.

ALE UWAŻAJ!

Ci ludzie to profesjonaliści. Znają się świetnie na robieniu i obróbce zdjęć. Nie traktuj ich fotografii, jako 100% odzwierciedlenia rzeczywistości. My często uznajemy, że miejsca, odwiedzane na żywo wyglądają milion razy lepiej niż na zdjęciach i filmach. Cóż mamy po prostu szczęście, że byliśmy w takich lokalizacjach. Jest jednak wiele miejscówek, bardzo popularnych w internecie, które mogą zawieść Cię, gdy trafisz tam IRL. Dlatego teraz mały life hack. Przydatne jest do tego oznaczenie lokalizacji dodawane przez fotografa.

Jesteś gotowy?

Gdy zobaczysz na Instagramie piękne zdjęcie i pomyślisz, że musisz tam pojechać i odwiedzić je osobiście. Najpierw kliknij w tę lokalizację, ewentualnie w hasztag dotyczący tego miejsca. Znajdziesz tam całe mnóstwo zdjęć wrzucanych już nie tylko przez profesjonalistów. Możesz zobaczyć, czy rzeczywiście jest to wymarzony odludny zakątek ze szmaragdowym jeziorkiem, albo plaża z różowym piaskiem. Czy może profesjonalny fotograf wybrał się tam po sezonie, w czasie wschodu słońca, i/lub odpowiednio podkręcił kolory, aby podkreślić zabarwienie wody, czy piasku. 

Jeśli Twoja wymarzona destynacja nie wygląda tak samo świetnie uchwycona przez amatorów, nie jest to jeszcze koniec świata. Pamiętaj, że niektóre triki profesjonalnych twórców są dostępne dla każdego. Wybierz się tam po sezonie, lub np. wczesnym rankiem, gdy większość turystów jeszcze śpi, a światło golden hour nie ustępuje temu z zachodu słońca. Czasem warto też poszukać kawałek od najpopularniejszych szlaków (np. w parkach narodowych Ameryki Północnej). Najpopularniejsze szlaki są pełne ludzi, jednak wybierając inną drogę widoki będziesz mieć prywatne i wcale nie gorsze.

Może z własnego doświadczenia chcesz podzielić się swoimi radami na zobaczenie Instagramowych widoków? Pisz w komentarzach :) ja i czytelnicy tego bloga na pewno chętnie poznamy więcej sztuczek.

Tymczasem Ahoj przygodo. Ruszamy na Ho Chi Minh City.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo