poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Typowy turysta - na szczyt góry asfaltową ścieżką

Jeździmy sobie po USA, przede wszystkim po tutejszych parkach narodowych i naszła nas pewna refleksja... Parki narodowe w USA mają charakter porównywalny w Polsce np. do niesławnej choć pięknej trasy na Morskie Oko. Mam na myśli to, że z jednej strony nie ulega wątpliwości, że jest to oszałamiająco piękne miejsce. Z drugiej strony prowadzi do niego niejednokrotnie asfaltowa ścieżka, na której znajdziecie ławeczki i specjalne zatoczki do robienia zdjęć. Większa jest przy tym skala parków w USA, dolina Yosemite to miejsce, które można eksplorować tygodniami. Na szczęście dla tutejszych gości wydaje się, że większa jest też kontrola powiązanych z parkiem biznesików (nie znajdziecie tu raczej powozów z wycieńczonymi końmi, trzyma się spójność dostępnych pamiątek)...


My sami szukamy dla siebie już raczej większych wyzwań niż asfaltowe ścieżki, no i przede wszystkim skupiamy się na aktywnościach raczej niż tylko widokach. Choć przyznam, że wspinaczka nawet prostym szlakiem to niezły trening.

Do tej pory odwiedziliśmy już Kanion Antylopy, Wielki Kanion, Horseshoe Bend i Yosemite. Przed nami jeszcze kilka miejsc. Przy okazji wczorajszej wspinaczki jednym z najpopularniejszych szlaków w Yosemite - Mist Trail - zaczęliśmy rozmawiać o tym, co sądzimy o takim sposobie doświadczania tego pięknego miejsca. Przyznamy szczerze, że oboje byliśmy nieco rozdarci. Z jednej strony to miejsce jest bezapelacyjnie piękne. Z drugiej - połowa szlaku prowadziła nas wyasfaltowaną ścieżką, dalszą części szliśmy bardzo powoli mijając setki osób, w tym osoby starsze z trudnościami w poruszaniu się, male dzieci, ogólnie fizycznie raczej nie w typie wędrowców. Przyznajemy bez bicia, nieco nas to drażniło. Po chwili namysłu doszliśmy jednak do wniosku, że:

1. Absolutnie nie dziwi nas liczba osób, która chce zobaczyć tak piękne miejsce,
2. Tak naprawdę, to cieszy nas to, że te osoby postanawiają zobaczyć na własne oczy tak epickie miejsca, jak np. Wielki Kanion,
3. Rozumiemy w 100% to, że nie są oni fizycznie w formie, aby schodzić z utartych i przygotowanych szlaków. Prawdę mówiąc szanujemy to, że nie porywają się na szlaki przerastające ich możliwości.

Doszliśmy więc do wniosku, że zagospodarowanie części takich lokalizacji, przygotowanie łatwiejszych szlaków, wskazanie szczególnie ważnych punktów, jest dla wielu osób nieocenioną pomocą w doświadczeniu piękna natury. Dla rodziców z małymi dziećmi jest to świetna okazja do zaszczepienia w maluchach pasji i miłości do pięknych wędrówek, która może w przyszłości rozwijać się na mniej utartych szlakach.

Kraje takie jak USA czy Kanada, dysponują przy tym ogromem przestrzeni w tych niesamowitych miejscach. Dzięki temu nie ma raczej mowy o nadmiernym zastępowaniu natury przez ingerencję człowieka.

Warto też dodać, że większość tutejszych parków ma "poziomy trudności". Poza utartymi szlakami, jest tu możliwość udać się w dzicz, która jest dostępna dla bardziej wprawnych wędrowców.

My nadal będziemy raczej kierować się na mniej popularne ścieżki. Niemniej jednak zachęcamy każdego do tego, żeby doświadczał spotkań z pięknem Ziemi na odpowiednim dla siebie poziomie trudności. Oczywiści wszystko z rozsądkiem i przede wszystkim z poszanowaniem dla natury, która nas tam otacza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo