poniedziałek, 28 marca 2016

JUMPCITY Gdynia, Hangar 646 Warszawa i JUMPiN czyli wybieramy najlepszy Park Trampolin

PARKI TRAMPOLIN - Jumpcity Gdynia Hangar 646 Warszawa, a może JumpIn Słupsk ?

Zima nie zima! Za mokro na rower, za zimno na wodę, za ciepło na śnieg, snowboard i narty. Sezon nas nie rozpieszcza, ale na szczęście Polskę zaczynają pokrywać coraz gęściej bardzo fajne miejscówki do trenowania pod dachem.

Od jesieni odwiedzamy z Andrzejem parki trampolin. Na tą chwilę sprawdziliśmy Jumpcity w Gdyni, Hangar646 na Warszawskim Gocławiu i JumpIn w Słupsku.

Na kanale youtube.com/three60pl możecie od jakiegoś czasu zobaczyć odcinek o JUMP CITY. Właśnie wjechało też wideo z Hangaru646 i JUMPiN

Video testy JUMPCITY, HANGAR 646 i Jump in:


Żeby się nie powtarzać, tutaj napiszemy o kilku kwestiach, które na vlogu się nie pojawiły.

Zdecydowaliśmy się jeszcze nie montować materiału z JumpIn, bo... cóż, uważamy że daleko mu do Jumpcity i Hangar646. Ale możliwe, że pojawi się też ten odcinek. Żeby nie przegapić - najlepiej subskrybujcie kanał.

Do rzeczy!

Jumpcity, to pierwszy i na tą chwilę jeszcze największy park trampolin w Polsce. Znajdziecie go w Gdyni, w okolicy dworca głównego - ok 10 minut na piechotę.

Do Jumpcity nie ma zapisów ani rezerwacji. Wejściówki kupujecie na miejscu w kasie. Płacicie za pierwszą godzinę, a po przekroczeniu tego czasu dopłacacie za dodatkowe minuty. System ma swoje plusy i minusy. Plusem jest elastyczność i to, że można pójść tam spontanicznie. Minusem bywają ogromne kolejki do kasy i wejścia. Najlepiej jest więc przychodzić na ostatnie wieczorne godziny. Jumpcity ma na tą chwilę nadal największą powierzchnię trampolin, więc nawet przy dużym obłożeniu jest sporo miejsca.

Od niedawna w Jumpcity można kupić skarpetki do skakania. Nie ma więc już problemu pt. ślizgać się albo chodzić na bosaka. Skarpetki z Jumpcity są naprawdę fajne, mają dużą gumową powierzchnię na podeszwie więc w dobrze się trzymają.

Warto też wspomnieć, że i dla panów i dla pań są tam przebieralnie z szafkami i prysznicem.
Poza trampolinami w Jumpcity znajduje się mały barek z kawą i słodyczami.

Hangar646 działa od niecałego roku i na tą chwilę wydaje się co najmniej równać popularnością z Jumpcity. Cała miejscówka jest bardzo fajnie zorganizowana i spójna. Widać dobry pomysł i świetne wykonanie.

Ze względu na lokalizację w Warszawie, a więc masę chętnych, oraz nieco mniejsza powierzchnię trampolin, Hangar646 wprowadził od początku system wejść na godziny i rezerwacji/zakupu biletów online. Dzięki temu niema kolejek, a obłożenie nigdy nie przekracza racjonalnego maksimum.


W Hangarze646 na wejściu można kupić skarpetki i to w różnych wzorach.

Dla osób, które po raz pierwszy idą do parku trampolin ważną informacją jest, że przed wejściem i na początku skakania zaopiekują się Wami trenerzy. Po pierwsze wytłumaczą Wam jak skakać i jak nie nabawić się kontuzji. Na początek przeprowadzana jest też rozgrzewka.


Czekając na swoją godzinę w Hangarze możecie pograć na konsoli albo wypić turbowitaminowego szejka w barze.

Kilka razy próbowaliśmy dostać się do FreestyleParku w Katowicach, ale cóż... nigdy nie było miejsc, więc będziemy próbować dalej.

Żeby jednak było do kompletu dobiliśmy do 3 parków, chyba po pierwszej klasie liceum zostało mi tak, że musi być 3, odwiedzając JumpIn w Słupsku. Niestety Przyznam, że więcej frajdy sprawiła nam chyba wycieczka krajoznawcza niż sam park. Trampoliny, jak trampoliny - dwie średniej wielkości areny, na których zdarzały się ogromne filary. Obłożone materacem i tak były pewnym utrudnieniem. Poza tym 2 ścieżki z koszami, jedna ścieżka i jedna większa sześciokątna trampolina. Na uboczu są też 2 trampoliny ze ścianką do wskakiwania. Nie do końca wiadomo, jak z nich korzystać, ale na szczęście instruktorzy tłumaczą i pokazują co i jak. Nie ma niestety trampolin sportowych ani żadnego interesującego nas sprzętu - desek, trampbika. Jest za to airtrack, naprawdę fajna sprawa dla osób trenujących akrobatykę, gimnastykę sportową. Całkiem dobrze zorganizowane są tam trampoliny-ścieżki do basenu z gąbkami. Niestety w czasie naszej wizyty gąbkom brakowało już sprężystości, a pod spodem nie było dodatkowej trampoliny, która łagodziłaby wpadanie do basenu. W skrócie - JumpIn wypadł najgorzej w porównaniu z Jumpcity i Hangarem646. Tak czy inaczej lepiej mieć w Słupsku park trampolin niż nie mieć. A ekipa instruktorów, jak zwykle była dużym plusem i tej miejscówki.

Jeśli chcecie jednak odwiedzić JumpIn to tam także najlepiej kupić bilet przed wizytą zapłacicie o 5 zł taniej i nie będziecie stać w kolejce.

Na koniec jeszcze o pieniądzach. Ceny w parkach są podobne i różnica wynika najwyżej z zakupu biletu online lub na miejscu. Godzina skakania to koszt między 25 a 30 zł. W przypadku Hangaru646 dopłacić trzeba dodatkowo 10 zł jeśli chcecie skakać też na rampie.

I jeszcze NAJWAŻNIEJSZE - skakanie na trampolinach to naprawdę super zabawa i niezły wycisk, więc zdecydowanie POLECAMY!!!

A jeśli macie jakiekolwiek pytania zadawajcie je w komentarzach, a my odpowiemy... jeśli tylko znamy odpowiedź.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo