poniedziałek, 14 grudnia 2015

Portugalia co warto zobaczyć?

Portugalia co warto zobaczyć? - Bardziej jednak Portugalia po naszemu!

Najciekawsze miejsca w Lizbonie, przewodnik po Portugalii, nic z tych rzeczy! Jedna aplikacja City Maps 2Go i kierowanie się potrzebą chwili...


Na naszym kanale YouTube możecie obejrzeć pierwsze dwa filmy z letniego wyjazdu do Portugalii. Wykorzystam tę okazję, żeby podzielić się z Wami naszym podejściem do podróżowania.
VLOG LIZBONA PART 1


Można się tylko cieszyć, że potrzeba poznawania świata jest w tej chwili tak powszechna. W moim otoczeniu więcej jest osób, które choć raz spędziły 3 tygodnie w Tajlandii niż takich,które jeszcze takiego tripa nie odbyły. BTW sama jeszcze tam nie dojechałam, może kiedyś.


VLOG LIZBONA PART 2



Tymczasem mam wrażenie, że razem z popularnością dalszych i bliższych podróży rośnie presja do spędzania urlopów i podróży w taki lub inny sposób. Pojechać jak najdalej, gdzieś, gdzie jest egzotycznie, zobaczyć najważniejsze zabytki, nie zobaczyć żadnych zabytków za to zobaczyć najbiedniejsze i najobskurniejsze uliczki. Tych wszystkich “must-see” “must-do” można wymieniać mnóstwo. Ja polecam jednak skupić się nie na tym co “trzeba”, co “musimy” zrobić czy zobaczyć, a na tym jak chcemy spędzić ten czas i w jaki sposób chcemy doświadczyć miejsca, w które jedziemy.

W przypadku moimi Andrzeja zazwyczaj pierwszym powodem do podróży jest możliwość uprawiania sportu. Chęć nauki surfingu skierowała mnie pierwszy raz do Portugalii. Urlopy zimowe oboje spędzamy w górach na nartach i snowboardzie. Większość letnich weekendów 2015 roku zeszło nam na jeździe na rowerze. Dziesięciodniowy wyjazd do Portugalii, obejmujący przejazd z Lizbony do Lagos i z powrotem na północ do Ericeiri był więc czymś nowym.

TAK SPĘDZAMY CZAS ZAZWYCZAJ :)


Kierowanie się zasadą, aby ten czas spędzić tak, jak chcemy było jednak podstawową wskazówką. Dzięki niej nie mieliśmy żadnych “must-see” “must-do”. Podstawowe informacje o miejscu, w które pojechaliśmy zebraliśmy od znajomych. Na miejscu zupełnie spontanicznie decydowaliśmy, co robimy dalej. Czy zobaczyliśmy całą Lizbonę? Nie. Czy zobaczyliśmy “najważniejsze” miejsca - nie mam pojęcia. Ale najważniejsze jest to, że wspominamy spędzony tam weekend, bez cienia żalu, że zrobiliśmy tak,  nie inaczej. Bez planu i listy to-do’sów nie mamy żadnego punktu, którego nie udałoby się zrealizować. Widząc, prom płynący na drugą stronę Tagu, mogliśmy po prostu wsiąść, bez rozważania, czy przypadkiem nie zaburzy to jakiegoś planu.

W dalszej części pobytu w Portugalii - w Lagos i Ericeiri - robiliśmy podobnie. Kierowaliśmy się potrzebą chwili, nastrojem sprzyjającym, bądź nie, określonym pomysłom, prognozą na dobry swell. Możecie mi wierzyć, że decyzje podejmowane zupełnie spontanicznie, ale poparte wiarą w swój fizyczny i psychiczny stan w danym momencie bywają tymi najlepszymi.

Nasz sposób, jest oczywiście nasz i sprawdza się najlepiej dla Andrzeja i mnie. Z pewnością są wśród Was osoby, które bez planu wycieczki nie poczują, że odpowiednio wykorzystali czas, inni mogą być gdzieś pomiędzy, albo mają swój zupełnie niemieszczący się na tym wymiarze pomysł. To, co chciałam Wam przekazać, to, że każdy może decydować sam. Jeśli nawet pierwszy raz wyjeżdżacie gdziekolwiek - spędzajcie tę podróż w zgodzie ze sobą. Podróż jest dla Was, a nie dla zrealizowania listy z okładki przewodnika, ani dla zaimponowania zaprzyjaźnionym back-packerom, czy kolegom z pracy.

Jeśli jesteście ciekawi, jak te spontaniczne decyzje wyszły nam, możecie zobaczyć to na naszym vlogu. Na razie wiszą wideo z 2 pierwszych dni, które spędziliśmy w Lizbonie. Materiały z Lagos i Ericeiri powoooooli opracowujemy.
ZUZIA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo