czwartek, 16 kwietnia 2015

Gdzie w góry na rower? - Góra Żar

Gdzie wybrać się na rower w ciepły weekend? To pytanie zadaje sobie wielu riderów. Polska scena w przeciągu ostatnich kilku lat bardzo rozwinęła się pod kątem górskich bike parków . Moje doświadczenia z tego typu trasami do tej pory ograniczały się jedynie do kilku zjazdów na Harendzie podczas Joy Ride oraz tras w Kluszkowcach, które miałem przyjemność współtworzyć. Postanowiłem wykorzystać wyjazd na Żar w celu napisania kilku słów, które mam nadzieję pomogą osobom pierwszy raz wybierającym się na weekendową jazdę w górach. Zapraszam do przeczytania kilku moich uwag i obejrzenia Video - Górska Jazda Oczami Dirtowca.



Jan Elvis Kiliński wall - fot. three60.pl
W ostatni weekend miałem przyjemność przetestować dwie trasy na Górze Żar, gdzie odbędzie się inauguracja Pucharu Polski w DH 2015. Na temat trasy DH nie będę sie rozpisywał bo nie było wystarczająco dużo czasu żeby się z nią mocniej zaprzyjaźnić, ale opiszę moje wrażenia z tamtejszego A-Line.

Pierwsze wrażenie.

Po kilku pierwszych zjazdach, które były dość mocno asekuracyjne nasuwa się jedna rzecz.

Jak osoba, która jest na trasie po raz pierwszy ma dobrać prędkość do przeszkód? Większość hop jest ślepa i jadąc z góry nie wiesz czy wybicie prowadzi na step down, duble czy stół i nie wiesz jak do tego dobrać prędkość.
Oznakowanie trasy uważam, że jest absolutną podstawą, którą powinno się wprowadzić na tego typu trasach. Z pewnością trasa jest do przejechania płynnie z pierwszego podejścia nawet dla osoby, która jedzie ją pierwszy raz w życiu. Jedyny warunek to znaki przed skoczniami. Mi nauczenie się rozkładu trasy, tak żeby wiedzieć jak i gdzie dobrać prędkość, zajęło około 4 zjazdów.
Pierwszego dnia zjechaliśmy 8 razy, czyli POŁOWĘ CZASU uczyłem się rozkładu trasy (sic)! Oznaczenia = 50% lepsza zabawa!

Pierwsze wrażenie jakie robi trasa oceniam na 4 w 5 stopniowej skali.





Ogólne wrażenie po dwóch dniach.
Drugi dzień był dla mnie dużo lepszy. Znałem już rozkład hop i zakrętów, więc mogłem się skupić na czerpaniu radości z trasy. A-line naprawdę bardzo przyjemny i jak na pierwszy wypad na Żar bardzo mi się spodobał.
Podobno luźne kamienie leżące na trasie to coś czego nie powinno być i podobno bardzo utrudnia jazdę. Osobiście jako początkujący góral zbytnio tego nie odczułem. Dużo skoczni i zakrętów plus kilka sekcji bardziej zjazdowych zdecydowanie na plus. Szkoda, że liście leżały jeszcze na jednym wybiciu z bandy, ale rozumiem, że to dopiero początek sezonu.
Cena za wyciąg bardzo przystępna i brak kolejek to kolejny plus.
Z minusów to wspomniany wcześniej brak oznaczeń na trasie oraz dość dziwny jak dla mnie profil niektórych wybić. Może jestem trochę zepsuty idealnymi kontami dirtowymi, ale duża część przeszkód miała kąt w stylu "zróbmy hopę jak dirtową, ale niższą" i niestety kąt taki nie jest zbyt przyjazny dla osoby, która przesiadła się z dirtu na fulla.
Ponadto rytmy skoczni nierówne i nie do końca przemyślane. Część hop za krótka, a część wymagająca dużo pedałowania. Zdecydowanie można by poprawić płynność trasy.

Podsumowując, trasa naprawdę przyjemna i dość urozmaicona. Zdecydowanie wybiorę się tam jeszcze kilka razy w tym roku. Ogólna ocena mocne 4!

A już niebawem Joy Ride Fest i powrót do Kluszkowiec! Sprawdźcie Video jakie nagraliśmy z Elvisem dwa lata temu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo