niedziela, 24 marca 2013

Czym tripa uwiecznić? Kamera czy aparat?



W poniższym wpisie postaram się wam pomóc w wyborze sprzętu rejestrującego wasze tripy, progress i wszystko, co tylko byście chcieli.
Nie będzie to jednak test czysto techniczny, bo specyfikację każdej kamery czy aparatu każdy może sobie znaleźć.
Skupić się postaram na czysto praktycznych opcjach w stylu chcę jechać na zawody, chcę to nagrać, chcę bawić się ze znajomymi i ani chwili z tego nie przegapić, a wszystko jednocześnie zachować na później w postaci zdjęć i filmów.



Długi czas zastanawiałem się jaki aparat wybrać.
Muszę przyznać, że wybór nie był łatwy zwłaszcza, że w grę wchodziło dużo czynników, związanych nie tylko z
samymi parametrami sprzętu, ale też z jego mobilnością i możliwością maksymalnego wykorzystania w różnych akcjach.


Bardzo długo przeszukiwałem fora internetowe w poszukiwaniu niedrogiej lustrzanki z możliwością kręcenia filmów HD.

Głównym za była możliwość dokupienia całkiem przyjemnego obiektywu i bardzo dobra jakość nagrywania jaką proponują
współczesne aparaty z lustrem. W grę wchodziły również aparaty kompaktowe ze zmienną optyką, ale ich ceny na razie są
dość podobne do lustrzanek. Można się tu spierać co byłoby lepszym rozwiązaniem, ja postawiłem na lustrzankę z uwagi na niedużą różnicę w
gabarytach, jeśli bierzemy pod uwagę zestaw z obiektywem.



Kiedy już byłem niemalże pewien, jaki aparat i jaki obiektyw chcę zakupić, w mojej głowie niepokój i kolejne wątpliwości
zasiał rozmiar aparatu, jego waga i to czy jestem w stanie w bezpieczny sposób przewozić tak delikatny sprzęt.
Z racji braku samochodu większość tripów odbywam komunikacją autobusową, kolejową itp.
Staram się zawsze do minimum ograniczać wielkość bagażu czyli zazwyczaj jest to 35 l. Plecak plus rower. No chyba, że zabieram na tripa jeszcze dziewczynę ;)


Wspomniane 35 litrów to optymalna wielkość plecaka gdzie mieści się laptop, bielizna 4x bokserki 5x skarpety, kosmetyczka, jedna para spodni,
jedna bluza, mały ręcznik i inne potrzebne drobiazgi. Ochraniacze i kask przymocowane zazwyczaj na zewnątrz ewentualnie razem z dodatkową
parą butów.


Taki zestaw wystarcza na ogół na każdego tripa, czasem zamiast butów zabiera się mały 750 g. śpiwór.
A gdzie miejsce na aparat, skoro czasem i z laptopa trzeba zrezygnować (na szczęście są smartfony)?

 

Motyw ten spędzał mi długo sen z powiek.
Aż do dnia kiedy postanowiłem podzielić się tym problemem ze znajomymi z FB
Wiele opinii i wiele argumentów.
Ciężko wybrać zwłaszcza jeśli jest się już o krok od kupienia upragnionej lustrzanki i udupienia się z dodatkową porcją
bagażu.
Niewiele argumentów było mnie w stanie przekonać, aż do momentu, gdy pod moim pytaniem nie pojawiło się bardzo trafne stwierdzenie (dzięki Ryys)

Jeśli chcesz filmować i być filmowcem z prawdziwego zdarzenia zostaw w domu ochraniacze i rower, a weź aparat.
Jeśli zaś chcesz PRZEŻYWAĆ I TO DOKUMENTOWAĆ, to wybór jest tylko jeden GoPro 3 BLACK EDITION ewentualnie SILVER.


Kamera zajmuje tyle co nic, waży tyle co nic, trzeba się postarać żeby ją zepsuć i można mieć zawsze pod ręką!
Są oczywiście pewne mankamenty typu brak zmiennego obiektywu i kłopoty z robieniem zdjęć w ruchu przy słabym świetle,
ale zalety jeśli chodzi o możliwość zabrania jej wszędzie bez obaw, że się zniszczy, zabrudzi czy zaleje są niewspółmiernie

duże i przekonały mnie ostatecznie do wyboru kamery GoPro.

Mimo wszystko nadal jeszcze głównym celem tripów jest jazda z kolegami, zabawa i przeżywanie.
A w momencie gdy mogę to zarejestrować bez obaw, że w ferworze imprezy czy deszczu podczas zawodów coś stanie się
z dość drogim sprzętem, to jest to idealne rozwiązanie.

Mam nadzieję, że ten wpis choć trochę pomoże wam w podjęciu decyzji i wielu z was uratuje przed dodatkową porcją bagażu,
która podczas częstych wyjazdów jest dość kłopotliwa.

Bierzcie z życia jak najwięcej, bo drugiego tutaj mieć nie będziecie!



Pozdro RAF

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Google+ Badge

Szukaj na tym blogu

logo